Niedzielne spotkanie dwóch ekip było tradycyjną częścią weekendu, podczas którego wprowadza się nowe nazwiska do Galerii Sław Zawodowego Futbolu.
Historia Pro Football Hall of Fame Game sięga roku 1962. Drużyny zawsze rywalizują na Fewcett Stadium, obiekcie położonym w Canton w stanie Ohio, zaraz obok miejsca, w którym mieści się Galeria Sław.
To, że tym razem naprzeciwko siebie stanęły zespoły z Buffalo i Tennessee, to, jak łatwo się domyślić, nie kwestia przypadku. Bills i Titans należą do tzw. „Original Eight”. To osiem zespołów, które w 1960 roku przystąpiły do pierwszego sezonu rozgrywek American Football League. Oprócz Buffalo Bills i Houston Oilers (którzy później przekształcili się w Titans), ósemkę uzupełniali Dallas Texans, Oakland Raiders, Los Angeles Chargers, Denver Broncos, Boston Patriots i New York Titans. W 1970 roku, dziesięć zespołów, występujących wtedy w AFL, połączyło się wraz z grającymi w NFL Cleveland Browns, Pittsburgh Steelers oraz Baltimore Colts, tworząc w ten sposób namiastkę dzisiejszej Konferencji AFC.
W 2010 roku przypada pięćdziesiąta rocznica powstania AFL. Z tej okazji drużyny z „Original Eight”, w wyznaczonych przez władze NFL 16 „Legacy Games”, które odbędą się w przyszłym sezonie, założą repliki historycznych koszulek z lat 60-tych. Pierwszym takim meczem było właśnie tegoroczne Hall of Fame Game.
Ponadto, w sobotę, obok takich gwiazd, jak Bob Hayes, Randall McDaniel, Bruce Smith, Derrick Thomas i Rod Woodson, do grona nowych członków H.O.F. dołączył 90-letni założyciel Buffalo Bills, ich właściciel i prezydent - Ralph Wilson Jr.
Na boisku, po prezentacji legend, przyszedł czas na oczekiwany przez wszystkich mecz. Już sam jego początek pokazał, że czekają nas duże emocje. Jeff Fisher, head-coach ekipy z Tennessee, udowodnił, jak groźną bronią mogą być zaskakujące trick plays. Przy czwartej próbie na 40 jardzie Bills, debiutant z Ohio Buckeyes, punter, A.J. Trapasso, znakomicie markując wykop, wprowadził takie zamieszanie wśród obrońców z Buffalo, że bez żadnego trudu przebiegł z piłką 40 jardów i zaliczył pierwsze tego wieczoru przyłożenie. Do ataku przystąpili Bills, ale ich odpowiedź nie była udana. Przy pierwszej próbie, na 27 jardzie połowy Titans, podanie rozgrywającego, Trenta Edwardsa, z łatwością przechwycił obrońca „Tytanów”, Michael Griffin. Po interception, formacja ofensywna Tennessee konsekwentnie przesuwała się w stronę end zone rywali. Ostatecznie LenDale White biegiem z odległości 3 jardów zdobył kolejne punkty, ustalając wynik na 14-0 dla Titans. Przyzwoity debiut w barwach Bills zaliczył Terrell Owens – złapał dwa podania, w sumie odbierając 27 jardów.
Drugą odsłonę spotkania niezbyt szczęśliwie rozpoczął QB drużyny Titans, Vince Young. Pierwsze jego podanie było całkowicie niecelne, drugie wylądowało zaś w rękach obrońcy Bills, Leodisa McKelvina. Podbudowani udaną akcją w obronie gracze z Buffalo przystąpili zatem do szybkiego ataku. Byli nawet bliscy przyłożenia, ale przy 4th & 1 niekompletne podanie na TD zaliczył duet Fitzpatrick – Parrish. Bills cały czas nacierali, aż w końcu z 20 jardów celnie kopnął Rian Lindell, zdobywając w ten sposób pierwsze w tym meczu punkty dla swojego zespołu. Kilka minut później ponownie dał o sobie znać Vince Young, jednak tym razem zaprezentował się już z dużo lepszej strony. Tennessee szybko zdobywali kolejne jardy, Young zaliczał kolejne celne podania, ostatecznie jedno z nich, z 5 jarda, na TD złapał Paul Williams.
Na 10 sekund przed końcem z 47 jardów znów kopnął kicker Rian Lindell. 21-6 dla Titans, koniec pierwszej połowy.
Po przerwie obydwie drużyny zaczęły ospale. Na siedem minut przed końcem, po 18 jardowm podaniu Gibrana Hamdana do Justina Jenkinsa, Bills ruszyli do ataku. Następne próby podań nie przyniosły jednak oczekiwanego skutku i z 52 jardów po raz kolejny musiał kopać Rian Lindell. Tym razem również się nie pomylił!
Podczas trzeciej kwarty, wśród „Tytanów” wyróżnił się rozgrywający Patrick Ramsey, zaliczając w tej części meczu kilka znakomitych podań.
W ostatniej odsłonie spotkania, pierwsze przyłożenie zdobył team z Buffalo. Fatalne podanie QB Titans, Alexa Mortensena, przechwycił CB Reggie Corner, i 26 jardowym biegiem zapewnił kolejne punkty dla Bills. Różnica wyniku wynosiła już tylko 5 punktów. Wszelkie nadzieje na odrobienie strat rozwiał jednak CB Titans, Jason McCourty, przechwytując na 2 minuty przed końcem podanie Matta Bakera. Ostatnie sekundy spotkania przyniosły nam zabawną sytuację, kiedy to odbierający punt gracz Titans, Rafael Little, przez swój błąd, musiał ratować się, wychodząc z piłką za końcową linię i tym samym „prezentując” rywalowi 2 punkty za safety. Nie miało to już żadnego wpływu na to, kto wygra, bo owe zagranie było ostatnim w tym meczu.
Końcowy wynik 21-18, zwycięstwo Titans.
Czy rozgrywki można uznać za rozpoczęte? I tak, i nie. Zespoły zagrały bardzo asekuracyjnie, wystąpiło wielu rezerwowych, dało się odczuć jeszcze „wakacyjną” atmosferę. Titans zdobyli w sumie 271 jardów, Bills – 247, co, porównując do wyników z sezonu regularnego, może w jakiś sposób przybliżyć obraz tego spotkania. Widać, że zarówno jednych i drugich czeka jeszcze trochę pracy.
Tomasz Rotuski